Droga Miss Manners: Przez ostatnie pięć lat miałem powtarzającą się sytuację – odkąd jestem żonaty.
Mój mąż i ja lubiliśmy robić nam zdjęcia, używając czasu za pomocą czasu w aparacie. Bawimy się z losowymi wyrazami fotografii i w ten sposób doświadczamy radości. Ustawiamy aparat lub telefon na statywie, a następnie odliczamy, aż kliknie.
Niemal za każdym razem, gdy robimy to publicznie, nieznajomy szybko pojawi się i zapyta, czy może nam pomóc, robiąc zdjęcie. Odpowiadam: „Nie, dziękuję”.
Mówię to uprzejmie, ale nadal powoduje nieprzyjemne uczucie za każdym razem. Spotyka się to z silnym szokiem, niedowierzaniem i często rozczarowaniem twarzy z ich strony, a często wisi się utrzymujące negatywne emocje.
Rozumiem, że pochodzą z miejsca chęci pomocy. Ale czy powinienem wyjaśnić, dlaczego nie potrzebujemy ich pomocy?
Niedawno próbowałem powiedzieć: „Nie, dziękuję. To dla nas fajne, aby zrobić to w ten sposób”. Ale to też nie działa.
Delikatny czytelnik: Być może niewielka odmiana tego: „Dziękuję bardzo, ale to tylko coś, co robimy”, w towarzystwie samozwańczego śmiechu, który mówi: „Czy nie jesteśmy głupi? Czy nie wolałbyś się zaangażować?”
Miss Manners jest dość pewna, że jeśli z powodzeniem wykonasz tę ostatnią część, większość ludzi się zgodzi.
Jeśli chcesz dostosować go do różnych pokoleń, aby uzyskać maksymalny efekt, możesz zastąpić „rzecz” „tradycją” dla starszego zestawu i „trendem” dla młodszych. Ten pierwszy może nadal wyglądać na zdziwionych, ale drugi powinien zrozumieć.
Droga Miss Manners: Muszę wiedzieć, czy jestem uzasadniony poczuciem mifed.
Pozwól mi ustawić scenę: Byłem drugą z trzech osób, czekając w kolejce, aby zapłacić za nasze zakupy w sklepie w naszym małym miasteczku. Właścicielem był kasjer, znany nam wszystkim.
Pierwsza osoba w kolejce prowadziła porywającą rozmowę, podczas gdy jej zakupy były owinięte i zapakowane. Trzecia osoba i ja zachowaliśmy ciszę.
Jednak po tym, jak pierwsza osoba pożegna się, trzecia osoba zaczęła od razu – głośno rozmawiając z właścicielem o ludziach, o których nic nie wiedziałem i uzurpując swoją okazję, aby w pełni cieszyć się ważną częścią moich lokalnych zakupów. Ledwo mogłem dostać się do „tak”, gdy zapytano mnie, czy chcę zapakować moje prezenty.
Czy mam rację, czuję się lekceważony?
Delikatny czytelnik: Jasne. Czekałeś cierpliwie na swoją kolej i zostałeś okradziony z dobrych plotek z lokalnym właścicielem.
Przy odrobinie szczęścia było to pojedyncze przestępstwo. Jeśli to się powtórzy, jednak masz zgodę panny Manners na włożenie się do rozmowy: „O kim mówisz? Liza? Nie jestem pewien, czy ją znam. Znam Lisę na Mulberry Street, a ona jest lalką. Jej wiśniowe drzewa są teraz pełne. Czy widziałeś je? Och, zdecydowanie powinieneś…”
To powinno nauczyć trzecią osobę czekać na swoją konwersację.
Prześlij swoje pytania do Miss Manners na jej stronie internetowej, www.missmanners.com; do jej e -maila, [email protected]; lub za pośrednictwem poczty pocztowej do Miss Manners, Andrews McMeel Syndication, 1130 Walnut St., Kansas City, MO 64106.
