Jak gwiazda „Osiris” Max Martini spotyka ten moment Hollywood


Max Martini podążył za światłem od wskaźnika laserowego reżysera Guillermo del Toro na planie „Pacific Rim” z 2013 roku.

Pomogło to aktorowi „zobaczyć”, gdzie był Kaiju w danym momencie. W przypadku „Ozyrysa” Martini może wyglądać na stworzenia prosto w oczy.

Science Fiction Romp, dostępny na platformach VOD 25 lipca, rzuca Martini jako żołnierza zmiecionego przez obce rzemiosło. Jego postać wraz z innymi ludźmi (w tym tajemniczym ocalałym granym przez Lindę Hamilton) musi pokonać obcą armię i znaleźć drogę do ziemi.

„Ozyrys” dał Martini szansę na zgięcie praktycznych efektów oldschoolowych w naszej erze cyfrowej.

„Jesteśmy tak przyzwyczajeni do oglądania potworów generowanych komputerowo i kosmitom”, mówi Martini w Hollywood w Toto. „Istnieje całe pokolenie filmowców, którzy nie znają tego sposobu na robienie tego”.

Oznacza to, że aktorzy wkroczyli w misterne kostiumy kosmitów, podczas gdy oddzielna drużyna pracowała w głowie, aż do śliny kapiące z ich szczęk.

„Fajnie jest oglądać”, mówi Martini z dziecięcym cudem.

Efekty pozwoliły na to, co nazywa „komedią poza ekranem”, widok robotników, którzy dają kostiumowi aktorów napij się dziury w klatkach piersiowych stworzeń.

Sprawdź nowy i ekskluzywny klip od akcji science fiction Osiris! W ten piątek!
EKSKLUZYWNY! To przetrwanie najsilniejszych w nowym klipie Osiris z udziałem Maxa Martini i Linda Hamilton! #Osirismovie https://t.co/rjwjm97s32

-Action-flix.com (@JMJActionflix) 21 lipca 2025

„Ozyrys” podąża śladami międzygalaktycznych „Aliens” z 1986 roku, ale cena była znacznie mniejsza niż większość filmów studyjnych – wtedy lub teraz. Martini przypisuje dyrektora Williama Kaufmana za rozciągnięcie ciasnego budżetu filmu – w miarę możliwości 6 milionów dolarów.

„Pacific Rim”, zauważa aktor, miał znacznie większy budżet – podobno około 190 milionów dolarów. Aktor mówi, że mniejsze budżety wywołują kreatywność.

„Skończyłeś na naprawdę interesujących momentach w filmie… nie miałeś luksusu kupowania tego momentu, musiałeś go stworzyć z niczego”, mówi Martini, który odbija się od niezależnych potraw po projekty studyjne i służył jako producent „Osiris”.

Imponujące CV Martini obejmuje „Saving Private Ryan” (1998), „13 godzin” (2016), „Captain Phillips” (2013), a ostatnio „Lioness” Paramount+.

Często jest siniakiem na ekranie, zdobywając wiele ról wojskowych po drodze. Oznacza to „pozostanie w kieszeni kondycji fizycznej”, gwiazda mówi: „Jeśli chcę kontynuować granie w te postacie”.

Jego filmy o tematyce wojskowej pozostawiły ślad aktora. Przypomina, że ogląda pokaz „Saving Private Ryan” z teatrem pełnym weteranów II wojny światowej. Otwarcie filmu, z żołnierzami wkraczającymi do prawdziwego młynek do mięsa na plaży Omaha, pozostaje jedną z najbardziej wstrząsających scen.

„Pod koniec sekwencji bitwy zostali pokonani łzami”, wspomina zgromadzonych weteranów. „To wywołało tę rozmowę wśród tego pokolenia… w dużej mierze siedzieli na tych doświadczeniach i nie rozmawiali o tym… to było uzdrowienie i terapeutyczne”.

Później Martini napisał, wyreżyserował i zagrał w „Sgt. Will Gardner”, filmie, który podniósł świadomość żołnierzy walczących z PTSD na froncie domu. Z dumą pomaga usunąć piętno weteranów z prośbą o pomoc po ich powrocie.

Z przyjemnością przekroczył kosmitów w filmach takich jak „Osiris”, ale uwielbia robić filmy, które wpływają na kulturę. I nie ma nic przeciwko ubrudzeniu rąk.

Właśnie tam pojawia się jego producent. Martini może stale pracować na ekranach dużych i małych, ale teraz jest opowiadającym historie na ekranie.

„Lubię angażować się w buty na ziemi”-mówi, dodając swoje zaangażowanie na ekranie w „Ozyrysie” ograniczonym, co mógłby zrobić… do pewnego stopnia. Nadal pomógł przygotować film do zdjęcia z Nowego Orleanu i popchnął film do przodu.

„Uwielbiam być zaangażowanym poza aktorem… Jestem bardzo pasjonatem filmowania” – mówi. Jest praktyczna strona bycia producentem.

„Na końcu biznesowym… wiesz, czego szukają inwestorzy” – mówi. „Możesz dokonywać wyborów, które ułatwiają sprzedaż, czy to casting, czy podczas sekwencji akcji… wiedząc, co naprawdę działa na ekranie”.

Martini zaczął działać w latach 80., co oznacza, że przez dziesięciolecia obserwował zmiany sejsmiczne. Teraz, gdy usługi AI Billing and Streaming zakłócają doświadczenie teatralne, jest gotowy na więcej wstrząsów.

Głównie.

„Po prostu przygotowuję się do wszystkich zmian”, mówi ze śmiechem. „Nie sądzę, żeby ktokolwiek wiedział, co się dzieje”.

Możesz śledzić Maxa Martiniego na jego koncie na Instagramie, gdzie dzieli się fragmentami zza kulis z różnych projektów filmowych i telewizyjnych.


Back To Top