James Gunn przywołuje ten kultowy wynik „Supermana” dla jego komiksów DC.
Nie musiał się przejmować.
Niewiele Gunn wnosi do ponownego uruchomienia komiksów DC, który wymaga złotego dotyku Johna Williamsa. „Superman” Gunna jest szalony i chętny do zadowolenia, słaba historia zmniejszona przez zapomniane przekomarzanie się.
Dobrze jest znów widzieć AW, Shucks Man of Steel, ale Gunn nie może uciec z cienia klasyka Christophera Reeve'a z 1978 roku.
Być tępym, Gunn i co. Nigdy nie zbliżaj się.
Z przewiń tekstu wprowadza historię w ruch. Brak historii pochodzenia. Żadnych wycieczek z powrotem na planetę Krypton.
Nasz bohater (dobrze przylewy David Corenswet) leży na zaśnieżonym krajobrazie, krew spływa z jego ust. Został uratowany przez Krypto, szczeniaka napędzanego CGI, który ciągnie supe do swojej fortecy samotności, aby naprawić.
Film ma zaledwie kilka minut i jesteśmy w zupełnie innym krajobrazie DC Comics. Jest bardziej pijący niż cokolwiek w Snyderverse, a Gunn nadaje lżejszy ton bardziej odpowiedni dla bohaterów w rajstopach.
Pozwolimy na to. Cholera, to jest spóźnione.
Wczesna sekwencja, w której alter ego Supermana ma zalotny „wywiad” z Lois Lane (Rachel Brosnahan), również wyląduje. Obaj mają dobrą chemię na ekranie, ale szalona historia pozostawia dla nich niewiele miejsca na wzrost.
Wielki błąd.
Powiązane: Crazy Superman-Howard Stern Connect
Obwiniaj Lex Luthor. Nicholas Hoult wygląda zbyt młodo, aby uzyskać tę rolę, ale robi wszystko, co w jego mocy, aby uczynić ten supervillain. Ol 'Lex ma to dla Supermana i atakuje go na dwóch frontach.
Zespół Meta-Humans Luthora oferuje fizyczne wyzwanie godne rodzimego rodaka Krypton. Drugorzędny działek Luthor przywiązał do starcia między potężnym krajem Bliskiego Wschodu i jego zubożałego sąsiada.
Czy to riff Izraela/Palestyny z OH, więc tolerancyjny Hollywood? Prawdopodobnie nie. To wciąż niezdarna narracja pełna kreskówek i jednowymiarowej polityki.
Nazwij to straconą szansą, a te szybko się układają.
Nie dotarliśmy do gangu sprawiedliwości, zadowolonego z siebie trio meta-ludzi, którzy od czasu do czasu spieszą się na stronę Supermana. Wyróżniającym się tutaj jest Pan Wsta (Edi Gathegi), który odsuwa się z każdą sceną w rajstopach superbohaterów.
Gunn's Handlant do wywrotowego komiksu w większości brakuje tutaj. Jego podejście jest poważne i słodkie dla winy. Nadal brakuje mu istotnej głębokości stali. To nie jest twój zwykły bohater. Jest najsilniejszą postacią, wiecznym harcerzem, który oddaje podstawowe wartości swojej ojczyzny.
Prawda, sprawiedliwość i… eh, wiesz, że film z Hollywood nie zbliży się do tej linii tagów, prawda?
Corenswet ma ten Superman Swagger i patrzy na rolę w wszelkie znaczenie. Nadal czuje się mały, podobny do Boga postać niewygodnie w swojej skórze. Jest główną atrakcją, przynajmniej na papierze, ale nigdy nie spełnia rozliczeń.
Film Gunna oferuje wiele pomysłowych zwrotów akcji, od fascynujących dzieł po dzikie postacie wtórne. Na początku jest fajnie, przekierowanie, które ostatecznie zanika. Huśta o ogrodzenia, ale powiew szybko się gromadzi.
Dlaczego powinniśmy znów dbać o ten ponowne uruchomienie?
Jimmy Olsen (a nijakie Skyler Gisondo) ma godny romans romans z obsesją na punkcie selfie Pani Teschmacher (Sara Sampolo), która pełni funkcję domku. To, jak ta historia dotarła do ostatniego cięcia filmu, który ma ponownie uruchomić wszechświat DC Comics, jest poza tym krytykiem.
O wiele lepszy jest romans Clark/Lois. Mają problemy związane z relacjami, które są zrozumiałe ze wszystkich oczywistych powodów. Jednak Gunn nie interesuje się tym mięsnym motywem. Wolałby coś w innej ogólnej sekwencji akcji.
Modern FX ułatwia wierzenie, że mężczyzna może latać, ale „Superman” tak mocno pochyla się na tych i zerach, że wyciąga ludzki dotyk z przędzy.
Powiązane: „Batman v Superman”-dlaczego tak poważnie?
Kolejny potencjalnie soczysty motyw pozostawiony w kurzu? Superman ma obsesję na punkcie nie zabijania swoim heroicznym, posuwając się tak daleko, aby uratować wiewiórkę przed pewnym zagładą.
To trochę.
Podobnie jak poleganie filmu na Krypto, aby wielokrotnie oszczędzać dzień i połączyć wątki fabularne. Jest wystarczająco źle, aby użyć oczywiście psa CGI. To nowy poziom niedowierzania, aby tak mocno go wstrzykiwać do sagi.
Surowy.
„Superman” nigdy nie jest nudny, zawiera gwiazdy wybierane w ich role i przypominają nam, dlaczego w pierwszej kolejności kochaliśmy Supermana. Spróbuj ponownie powtórzyć oryginał Reeve'a, po czym zostaną zawieszeni kolejnym nijakim remake'em.
Ps TOn dwa post-kredytowe #Nadczłowiek Sceny są tak słabe, jak wszystko, co do tej pory obsłużyliśmy. Aha, a krótkie wprowadzenie do Supergirl (Milly Alcock) jest jeszcze bardziej zawstydzające niż wątek miłosny Jimmy'ego Olsena. Jeśli to możliwe…
Uderzyć lub przegapić: „Superman” poprawia kluczowe decyzje castingu, ale sam film nie spełnia legendy popkultury.
