Jak „Crossing Guard” Penna wydobył to, co najlepsze w Nicholson


„The Crossing Guard” Seana Penna (1995) oznaczył drugi film gwiazdy jako pisarz/reżyser (pierwszy to „The Indian Runner” z 1991 roku) i jego pierwszą współpracę z Jackiem Nicholsonem.

Film pojawił się z uznaniem krytyków, który został zagubiony w pracowitym świątecznym sezonie filmowym („Toy Story”, „The American Prezydent”, Goldeneye ”i„ Ace Ventura: When Nature Calls ”zdominowały miesiąc filmu).

Nicholson występuje jako Freddy, właściciel sklepu jubilerskiego z autodestrukcyjnym życiem nocnym i temperamentem, który z łatwością wychodzi na powierzchnię. Jest postacią, która fascynuje tak samo, jak wydaje się nieprzyjemny i dość niebezpieczny.

Pewnego ranka Freddy losowo pojawia się w domu Mary (Anjelica Huston), jego była żona, powodująca zamieszanie i stawiając wszystkich na krawędzi. Jego niezwykły powód nagle pojawił się: Freddy dowiedział się, że mężczyzna odpowiedzialny za śmierć ich córki wkrótce wychodzi z więzienia, a Freddy z radością ogłasza, że go zabije.

Spotykamy byłego Cona, który idzie obok Johna Bootha (David Morse) i ma powściągliwy sposób radzenia sobie z ludźmi. Freddy pojawia się przy przyczepie Johna, kładzie pistolet w twarz i ostrzega go, że jego dni są policzone.

Wadliwy, pobłażliwy film Penna ma wspaniałe występy i potężne sceny, które podnoszą go na błędy. Jest zbyt dużo zwolnionego tempa, zbyt wiele scen z rozbijaniem (tak, film może mieć zbyt wiele z nich) i otwarcie, które nie działa.

Gdy dotrzemy do sceny, w której Freddy konfrontuje się z Maryi po raz pierwszy od lat, która jest również pierwszą sceną Nicholsona z Hustonem, fabuła jest mocno w ruchu. W rzeczywistości to potężne spotkanie, niesamowita scena, powinna być również otwieraczem filmu.

Okrutna, ale wrażliwa zakręt Nicholsona jest kolejnym kamieniem milowym, podczas gdy Huston ma mniej scen, ale zawsze pasuje do niego, uczciwości i intensywności.

Podobał mi się prosty zwrot Morse'a, całkowicie naturalne aktorstwo Robina Wrighta i byłem zachwycony widząc, jak Robbie Robertson i John Savage pojawiają się i unieważniają się dobrze.

Kolejnym głównym plusem jest „Missing” Bruce'a Springsteena, ekscytująca, pięknie napisana piosenka, którą napisał do filmu, który nie brzmi jak wszystko, co zrobił wcześniej (podobnie fantastyczne „Lift Me Up” Springsteena, kolejny z postaci, który napisał dla super dramat Johna Saylesa z 1999 roku „Limbo”).

Kolejna i ostateczna współpraca Penna z Nicholsonem „The Pledge” (2001), nawet z trudnym do przyjmowania zakończenie, jest lepsza niż „The Crossing Guard”. Jeśli już, „The Crossing Guard” wydaje się być próbą bezkompromisowej ciemności drugiego i doskonałego pojazdu.

Optymistyczne wykończenie, do którego przybywa Penn w „The Crossing Guard”, mogło wydawać się mile widzianym, a nawet preferowanym komercyjnie dotykiem, ale nadal uważam, że ostatnia scena jest niemożliwa do kupienia.

Materiał ten nieprzyjemny potrzebuje większego skupienia, mniej postaci pobocznych i mniej stereotypowych podróży do Miejskiego Mucka. Najlepsze sceny tutaj odzwierciedlają uniwersalny strach i znajdują prawdę w szczegółach postaci, podczas gdy najgorsze uczucie, jakby Penn stara się zbyt mocno i jest zbyt oczywisty w swoich wysiłkach, aby naśladować udrękę Johna Cassavetesa.

Późna nocna rozmowa telefoniczna Freddy'ego z Mary i następującą scenę (ponownie Nicholson i Huston dają tutaj pracę mistrzowską) są tak niezwykłe, że uratuje sceny, które nie działają ani nie są słabo rozwinięte.
Nicholson, który właśnie ukradł „kilka dobrych mężczyzn” (1992) dla Roba Reinera i założył futra i kły w „Wolf” (1994) dla Mike'a Nicholsa, daje Pennowi i nam hojnego emocjonalnie, boleśnie wrażliwego i palącego występu, który oznacza niektóre z jego najlepszych prac.

Nicholson zawsze będzie obchodzony za jego aktorstwo w filmach takich jak „The Shining” (1980) i „The Departed” (2006), ale jest także gwiazdą „O About Schmidt” (2002), „Ironweed” (1987), „Carelal Knowledge” (1971) i „Chinatown” (1974),

Tak, występy Nicholsona mogą być stylowe i efektowne, ale może także kopać głęboko i zapewnić Franka, niepochlebną i zaskakującą prawdziwą pracę.

Jego występ w „The Crossing Guard” jest tam z najlepszym.

Najlepsze dzieło Penna jako reżysera pozostaje jego wspaniałą adaptacją „Into the Wild” (2007). W tej chwili wysiłki Penna, aby stworzyć taką postać, komercyjnie brzmienie, dramat z lat 70., który Nicholson mógł podjąć w swoich „Five Easy Piece” (1971) (jest nawet scena z kelnerką i pierścieniem, który naśladuje scenę z kurczaka z tego filmu) są wystarczająco mocne, aby polecić, ale Hit and Miss.

Aktorstwo, ogólnie i indywidualne momenty w „The Crossing Guard” nadają mu moc, która trwa później. Jednak, o ile ten mały pojazd Nicholson musi zostać na nowo odkryty, jest to „obietnica”, w której Penn i Nicholson są pełne ciemności i wyłaniają się triumfalnie.


Back To Top