Od czasu administracji Reagana w latach 80. Fundacja Heritage konsekwentnie oceniła najbardziej wpływowy konserwatywny think tank. Teraz siedmiu prezydentów później, w latach dwudziestych, dziedzictwo wciąż kształtuje konserwatywną myśl, a także wyniki krajowe. I choć kredyt za to osiągnięcia należy do wielu, w szczególności jedna liczba zasługuje na największy kredyt: Ed Feulner, który zmarł 18 lipca w wieku 83 lat.
Feulner pomógł znaleźć Heritage w 1973 roku, a począwszy od 1977 r. Przez prawie cztery dekady pełnił funkcję jego prezydenta. W tym czasie dziedzictwo przemierzało się z jednej kamienicy na Kapitolu do potężnego kompleksu górującego nad Massachusetts Avenue, zaledwie dwa przecznice od Senatu USA i reszty Kapitolu. To właśnie bliskość – bliskość konserwatywnych pomysłów do faktycznej władzy politycznej – czyniło to dziedzictwo tak skuteczne. To naprawdę mogło i przetłumaczy słowa na czyny.
Ale nie tak zawsze było.
W połowie lat sześćdziesiątych, kiedy Feulner, pochodzący z Chicago, po raz pierwszy przybył do DC, republikanie byli w głębokiej mniejszości. Był to demokratyczny prezydent Lyndon B. Johnson w Białym Domu, a jego wielki liberalizm społeczeństwa był dominującą wizją w Kongresie.
Ta liberalna wizja rozpadła się na skałach Wietnamu, zamieszek w kampusie i przestępczości miejskiej; I tak republikanie zaczęli wygrywać duże. Zwycięstwo dużych, wyborczych, to znaczy, ale nie namacalnie, pod względem rzeczywistych wyników. W tamtych czasach siły liberalizmu – w mediach, w głębokim stanie i w „Rino” republikanów – były takie, że prawo zostało udaremnione, a nawet chwytane.
Taki był los Richarda Nixona, republikanów, który wygrał prezydenturę w 1968 roku. To były bliskie wybory, ale tylko dlatego, że prawicowy populistyczny, renegatowy demokratyczny gubernator Alabamy George Wallace, był kandydatem na zewnątrz. Gdyby Wallace nie uciekł, jego 13,5 procent głosów najczęściej poszedłoby do Nixona, a nie liberalnego kandydata, Demokrata Huberta Humphreya. Tak więc, głosowanie Nixona, reakcja przeciwko polityce proto-wdrażania LBJ, wynosiłby około 57 procent-osuwisko. W rzeczywistości wybory prezydenckie w 1972 r., Z Wallace'em nie na arenie, były osuwisko Nixona. Obecny prezydent republikański zarobił prawie 61 procent głosów i niosił 49 stanów.
Jednak nawet po takich zwycięstwach Monster Nixon wkrótce wpadł w głębokie kłopoty. Nawet gdy ponownie wybrany prezydent był w przypływu, w 1973 r. Demokraci i ich wielu sojuszników zablokowali jego plan, aby zniszczyć najgorsze z oburzenia, Urząd Szans Ekonomicznych, radykalną jednostkę w starym Departamencie Zdrowia, Edukacji i Opieki Społecznej (HEW, który jest obecnie Departamentem Zdrowia i Opieki Społecznej).
Jeszcze bardziej uderzająco, w 1974 r. Te same siły anty-nixon użyły Watergate, aby wymusić rezygnację 37. prezydenta. Od ogromnej narodowej porażki po zamach stanu opartego na mediach w mniej niż dwa lata-teraz był to ogromny powrót i triumf dla lewicy.
Ten żałosny stan rzeczy doprowadził Nixona, który został posiada Pat Buchanan do opublikowania swojej książki z 1975 r., Conservative Vouses, Liberal Victories: Dlaczego prawo się nie powiodło. Buchanan napisał, że pomimo wszystkich konserwatywnych zwycięstw wyborów z poprzedniej dekady, „konserwatywny wpływ na politykę publiczną w Ameryce była żałośnie małe”. Kontynuował: „Konserwatyści całkowicie nie przełożyli wsparcia politycznego i zwycięstw w głosowaniu na politykę krajową”.
Nixon Prezydencki pisarz Patrick Buchanan przemawia na informacjach w Waszyngtonie, 14 maja 1974 r. (Zdjęcie AP)
W szczególności Buchanan przypomniał sobie kampanię prezydencką w 1972 r.: „Trzy z problemów, na których Biały Dom zgromadził nową większość, to kwoty rasowe, amnestia i nowe podatki”.
A jednak Buchanan kontynuował:
W ciągu najbliższych dwóch lat Departament tej samej administracji, który przysięgał wieczną wrogość wobec kwot, nakładał je dziesiątkom wykładowców uczelni, pod eufemizmem, „celami liczbowymi i harmonogramami”. A meble prezydenta Nixona nie były poza owalnym biurem sześćdziesiąt dni przed tym, jak prezydent Ford ogłosił ograniczoną amnestię (dla Wietnamu Dodgersa) i błagał swoich byłych kolegów z kongresu, aby narzucić 5-procentową rozładowkę na samych biznesmenach i wyborach z klasy średniej, którzy zwrócili republikanami, aby zasilić „nie ma nowych podatków”.
To właśnie na tym ponurym tle, w 1973 roku, Feulner, do którego dołączyli jego bliscy sojusznicy, Joe Coors i Paul Weyrich, założyli Heritage. Tak, był to zniechęcający czas dla konserwatystów, a jednak te trzy amigos były pełne ducha – ducha plucia w obliczu przeciwności i robienia rzeczy.
Jednym z ich kluczowych spostrzeżeń było to, że personel jest polityką. Zdali sobie sprawę, że kluczowym problemem związanym z zwycięstwami Nixona było to, że nie było konserwatywnej ławki. W nieobecności puli talentów w prawo, ludzie, którzy wypełnili administrację Nixona-ludzi w Białym Domu oraz w departamentach i agencjach gabinetu-po prostu nie byli konserwatystami. Tak więc ci nie-konserwatorzy chętnie połączyli siły z liberalnym establishmentem w Waszyngtonie, aby kontynuować liberalizm.
Pomysł Feulnera polegał na rozpoczęciu ranowania skutecznych konserwatystów, którzy mieli poświadczenia, aby służyć w rządzie. Feulner i jego zespół w Heritage zdali sobie sprawę, że wiele ciężkich i godnych książek zostało napisanych na temat konserwatywnych pomysłów – Feulner przeczytał większość z nich i napisał niektóre z nich – a jednak świat polityczny poruszał się zbyt szybko na tom. Ludzie na politycznej linii strzelania potrzebowali zgrabnych wyroków, a nie dźwięcznych monologów.
Tak więc Feulner zbudował swoje preferowane narzędzie: dwóch pager. W końcu każdy dobry pomysł, bez względu na to, jak ważny można wkrótce podsumować. Heritage wyrzucił dwustronicowe podsumowania problemów, napisane z prawicowej perspektywy, wzywając do prawicowego rozwiązania. Te briefy zostały umieszczone przed pracownikami kongresowymi – sam poum pracował na Kapitolu jako najlepszy doradca dla dwóch republikańskich członków Kongresu – którzy następnie służyli im swoim szefom, prawodawcom. Z kolei zwięzłe punkty stały się dźwiękami w telewizji i jądrach prawodawstwa.
Dwupagowcy zostali poparli stypendium; A uczeni, którzy sami byli młodzi, byli dostępni do rozmowy i konsultacji, choć z naciskiem na zwięzłość i na punkcie. Ponadto Heritage wystawiło seminaria i obiady w brązowej bułce-wszystko, co może sprawić, że jego pomysły są przyjazne dla użytkownika. To nie lobbingowało, informowało. I wszystko zadziałało, ponieważ Feulner i jego zespół w Heritage zawsze wiedzieli, że dobre pomysły mogą pokonać złe pomysły. Ostra prezentacja nigdy nie była ważniejsza niż podstawowa substancja.

Prezydent Heritage Foundation Edwin J. Feulner, Jr. przemawia na podium z prezydentem Ronaldem W. Reaganem i innymi, oglądając funkcję Fundacji Heritage w 1986 roku. (Diana Walker/Getty Images)

Prezydent Ronald W. Reagan (po prawej) z prezydentem Heritage Foundation Edwin J. Feulner, Jr. Podczas funkcji Fundacji Heritage w 1986 roku. (Diana Walker/Getty Images)
Z pewnością inni think tanki i brokerzy pomysłów mieli własne podejście do wpływania na politykę, a niektóre z nich również działały. Już Heritage było wyjątkowym. Stworzył maszynę w latach 70.: przenośny pas pomysłów do oddziału legislacyjnego. I ten przenośnik przenosił ludzi i poza pracą: czas na Kapitolu, czas w pobliskim dziedzictwie, powtórz, powtórz. A ponieważ zostali przetestowani i sprawdzani, gdy przechodzą przez młyn dziedziczny, mieli zaufać, gdy weszli na swoje stanowiska rządowe – nie ma bardziej konserwatywnych głosów i liberalnych zwycięstw.
Następnie, po tym, jak dobry przyjaciel Feulnera, Ronald Reagan, został zaprzysiężony na 40. prezydenta w 1981 r., Pas przenośnika rozszerzył się również na oddział wykonawczy.
Reszta to historia, ponieważ dziedzictwo stało się solidną obecnością po prawej stronie i stałym wpływem na wydarzenia narodowe. Nie wszyscy kochają dziedzictwo, a niektórzy go nienawidzą. Jednak wszyscy zgadzają się, że Heritage ma wpływ, w tym wiele absolwentów rozrzuconych po administracji Trumpa.

Prezydent Donald Trump został wprowadzony przez założyciela Fundacji Heritage i prezydenta Eda Feulnera, po czym przemówił na dorocznym spotkaniu Prezydenta Fundacji Heritage Foundation 17 października 2017 r. W Waszyngtonie. (AP Photo/Pablo Martinez Monsivais)
Feulner miał dobry pomysł pół wieku temu i stał się jeszcze lepszy, gdy włożył swój plan, rok po roku, dekadę po dekadzie. Nigdy nie szukał reflektorów, był cichym ojcem chrzestnym prawem zorientowanym na działanie.
To jego dziedzictwo i jak może się wydawać, za kulisami, jest to w rzeczywistości epickie.
