„Pee-Wee's Big Adventure” (1985), debiutancki film fabularny Tima Burtona, jest doskonałą synchronizacją gwiazdy i filmowca.
Burton, były animator Wunderkind-Disney i reżyser strajkujący, osobiste filmy krótkometrażowe i Paul Reubens, przyjemnie dziwny komiks, który stał się wielkim graniem w Pee-Wee Hermana w „Late Night With David Letterman”, a uwielbiony 1981 „The Pee-Wee Herman Show” HBO Special, były idealnym meczem.
Razem stworzyli pojazd, który wydobył w nich to, co najlepsze.
Historia gra jak recytacja przedszkola „The Rower Thief”, z poszukiwaniem skradzionego roweru Pee-Wee prowadzącego go w poszukiwaniu biegów. Wiemy od samego początku, który wziął swój rower: diabelski Francis, uprzywilejowany, snot-nosowy bachor, grany przez Marka Holtona.
Nie chodzi o to, kto to zrobił, ale gdzie kończy się rower i jak Herman może go odzyskać.
„Wielka przygoda Pee-Wee” jest dziwna i młodociana, naprawdę jedna z najgłupszych komedii swojej dekady. Jest to także jeden z najśmieszniejszych filmów, jakie kiedykolwiek powstały i łatwo spośród najbardziej stylowych Burton, jakie kiedykolwiek stworzył.
Zdaję sobie sprawę, jak głupie jest przeglądanie tej historii, ale tak naprawdę Odyseja Pee-Wee jest dziwnie przekonująca. Epizodyczna fabuła zabiera go do Alamo, baru motocyklowego, słynnej restauracji Wheel Inn (gdzie nadal stoi gigantyczny dinozaur), w podróż pociągiem i do studia z Hollywood.
Powiązane: Czy „Indy” Harrisona Forda przejdzie pełną siusiu?
W świecie „Wielkiej Przygody Pee Wee” jest magia „Pee Wee's Big Adventure”. Widząc film, kiedy byłem dzieckiem, od początku do końca byłem zachwycony, choć mój nieceniczny pogląd na świat był zsynchronizowany z filmem.
Dzisiaj, przypominając sobie, kiedy film został nakręcony, jest jeszcze bardziej wyjątkowy, wiedząc, że niewinna bajka o mężczyźnie-dziecko w poszukiwaniu jego roweru pojawiła się podczas dekady ME.
Moim pierwszym prawdziwym wprowadzeniem do jego najbardziej kultowej postaci było poranki „Wielkiej Przygody Pee-Wee” z moją rodziną w staromodnym, dwupiętrowym kinie w Clifton, New Jersey.
Podobnie jak większość dzieci, które widziały ten film w 1985 roku, słynna sekwencja „dużej Marge” jest tym, co najbardziej pamiętam w moim początkowym oglądaniu, ponieważ sekwencja zaskoczyła mnie w sposób, w jaki niewiele horrorów ma. Trauma żywych (i zabawnych) animacji braci Chiodo Brothers, uwielbiałem „Wielką przygodę Pee-Wee”.
Uwielbiałem to, jak ciężko mnie rozśmieszyło, jak fajny jest zmechanizowany dom Pee-Wee, jak cudowny jest taniec Pee-Wee do „Tequila” mistrzów i jak historia dotyczy także dziewczyny o imieniu Dottie, która jest zauroczona dziwnym facetem, który zawsze nosi garnitur i muszkę.
Większość zna film za jego wartość jako niecodzienną amerykańską komedię lub jego pozycję jako mało prawdopodobny i genialny debiutancki film Burtona. Wychodząc w tym samym sezonie, co przyjemne i ultra-komercyjne „The Goonies”, Farce Chevy i Danny Nuke „Spies Like Us”, film „Back to the Future” z lat 50. był całkowicie poza sceną z każdym inną mniste komizmem.
Patrząc na to dzisiaj, uderza mnie to, jak oczywiście jest to niski budżet (jakość, która w jakiś sposób sprawia, że jest bardziej podobny do snu) i jak wydaje się filmem artystycznym.
Sceny z siusiu rozwinął się po jego domu, całkowicie obejmując, jak młode jest jego istnienie (czy muszę nawet wspomnieć, że Reubens miał 33 lata, kiedy to zrobił?) Nie są rzadkie w wielu filmach Adama Sandlera. W 1985 roku było to tak odświeżająco dziwne, tak samo niepowtarzalne i tak dziwnie dziwne, jak program Davida Lettermana na początku.
Dom Pee-Wee, z pułapkami w stylu Rube Goldberg, tandetnymi meblami trawnikowymi, relikwii popkultury i wystroju Quasi-50, jest po części Fellini, po części Liberace Lawn Sale.
Sceny ustanawiające, sekwencja snów (która jest dziś jeszcze zabawniejsza niż w latach osiemdziesiątych) i bity, które zachowują charakter, są bezwstydnie głupie i niezaprzeczalnie słodkie.
Podobnie jak sam film.
Każda sekwencja gra jak mini-klasy. Scenariusz, napisany przez Reubensa, Michaela Varhola i zmarłego, wielkiego Phila Hartmana, jest bezlitośnie głupi, ale nigdy głupi, złośliwy lub sprośny. Pociek dowcipów jest zaskakująco mądry, z najlepszymi kneblami najbardziej surrealistycznymi (jak wszyscy w Teksasie znają teksty do pewnej piosenki).
Każda postać Pee-Wee Spotkania wydaje się być uciekinierką z filmu B, jakość, którą film w pełni obejmuje, gdy punkt kulminacyjny zaciera granicę między parodowaniem filmu z hollywoodzkiego i w pełni obejmującym stereotyp, które drażnie. Wszystko działa, nawet w miejscu, w którym Pee-Wee przerywa kręcenie pokręconego filmu siostrzanego.
Burton sprawia, że jego inauguracyjny film jest Tour de Force of Style and Ton. Burton, dyrektor artystyczny David L. Snyder i kompozytor Danny Elfman tworzą film dla dzieci, o dzieciach, opowiadanych przez dorosłych, którzy są dzieciami.
Chwile „krawędzi” (szczególnie wspaniałe, kalejdoskopowo stylowe sekwencje snów) są idealne, które zrównoważy miękkość bawełniana w centrum filmu. Zamykający obraz chłopca i dziewczyny, którą kocha, jadący na ich rowerach, ponieważ ich cienie są rzutowane na ekran jazdy, nie może być bardziej doskonały.
Ten film jest nieodparty.
